środa, 10 maja 2017

PREMIEROWO: | 130 | 'Jesteś moją obsesją' Federico Moccia

Nr. recenzji: 130
Tytuł: 'Jesteś moją obsesją'
Autor: Federico Moccia
Tom: Jedyny
Liczba stron: 192
Data polskiego wydania: 10 maja 2017
Wydawnictwo: Muza 
Ocena: -7/10

Z twórczością pana Moccia miałam okazję spotkać się już jakiś czas temu. Jego książka 'Trzy metry nad niebem' pojawiła się na liście zalecanych na olimpiadę, więc stwierdziłam, że skoro jest tak mądra, to przecież muszę ją przeczytać. Był to spory niewypał, bo odpadłam po pięćdziesięciu stronach - gdy drugi  przeczytałam opis perfum, przerażona stwierdziłam, że nie wytrzymam i w tej wojnie jestem zmuszona się poddać.

Jednak stwierdziłam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Poza tym opis brzmiał bardzo zachęcająco, o czym za chwilę sami będziecie prawdopodobnie okazję się przekonać. Niby schemat, ale jednak jakiś taki inny. Więc czemu by nie sięgnąć? 
Cóż, muszę przyznać tylko jedną rzecz. Porównując 'Trzy metry nad niebem' i 'Jesteś moją obsesją' muszę przyznać, że ta druga wypada zdecydowanie lepiej, chociażby dlatego, że ją udało mi się doczytać... Niestety, książka nie wypada na tle innych olśniewająco, ani rewelacyjnie. 

Giovanni to pisarz. Napisał parę książek, które stały się bestsellerami i ciągle stara się tworzyć kolejne. Ma poukładane życie, jego żona - Monica, bardzo go kocha. Mają także córeczkę. Wszystko wydaje się być idealne. Do czasu, gdy udaje mu się nawiązać pewną przyjaźń. Gdy główny bohater wchodzi pewnego dnia na Facebooka, by odpisać fanom, jedna wiadomość bardzo go intryguje. Rozpoczyna się wirtualna znajomość. Pozostaje się zastanowić, czy przerodzi się w coś głębszego. Poza tym, kim jest ta kobieta i skąd aż tyle wie o naszym pisarzu? Niewinna stalkerka, czy może jednak coś innego?


Chyba najbardziej mnie zdziwiło, że pomimo krótkiej objętości książki czytałam ją straszliwie długo. Nie wiem, czym to zostało spowodowane, ale czytało mi się dość ciężko. Z początku nie umiałam się wciągnąć w akcję i być może przez to lekko się zraziłam. Jednak nadal 185 stron nie licząc podziękowania czytać dobre trzy dni... No zdziwił mnie ten czas i to bardzo. Myślałam, że uwinę się w dwie/trzy godzinki, przeczytam, napiszę recenzję i zapomnę. Cóż, okazuje się, że nie może być tak łatwo przy każdej pozycji. Ech, jednak to chyba nie jest zmiana, którą bardzo aprobuję, bo czasu zawsze mi brakuje, muszę go wykorzystywać w całości, jeśli chcę sobie zrobić dzień odpoczynku na lenistwo. No, ale takie doświadczenie z pewnością także uczy wytrwałości w czytaniu i być może dodatkowo pokory...

Fabuła miała w sobie wielki potencjał, jednak wydaje mi się, że nie został w pełni wykorzystany. Wyobrażając sobie realizację, miałam przed oczami coś podobnego do książki 'Tak wygląda szczęście', gdzie bohaterowie - nastolatkowie, poznają się za pomocą maili i powoli zakochują się w sobie. Tamtą książkę zapamiętałam jakie słodkie odprężenie na umilenie dnia. Myślałam, że tutaj będzie podobnie, niestety autor poskąpił nam wstępu i jego relacje musimy oglądać z pewnego odstępu czasowego, co dla mnie było po prostu przykre. Poza tym, nie ukrywajmy, odbiór tej powieści jest po prostu trudny i z całą pewnością dla wielu okaże się zbyt trudny. Język jakim jest napisana, owszem, jest bardzo przystępny, jednak...


Giovanni jest bardzo skomplikowanym człowiekiem. A może jest prosty, jednak sposób w jaki jego życie zostało opisane, jest daleki od normalnego. Czasy teraźniejsze przeplatają się z przeszłością, wspomnieniami o trzech kobietach i przyszłością - wyobrażeniach głównego bohatera. Byłam święcie przekonana, że tę książkę napisała kobieta. Gdyby nie informacja na okładce, prawdopodobnie autor byłby Federicą, nieważne jak to brzmi. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek facet zwracał uwagę na takie szczegóły, a dodatkowo pisał aż tak chaotycznie, dodatkowo mieszając czasy. Cały czas powracam do opisu perfum i po prostu złożenie mojego wyobrażenia w tamtym momencie i teraz jest od siebie tak różne, jak ogień i woda, jak niebo i dzień, jak... No różni się perfidnie. 

Podobało mi się natomiast w jaki sposób została rozwiązana ta historia. Nie, sama się absolutnie nie domyśliłam zakończenia i bardzo mnie zaskoczyło, ale poziom mojego skupienia podczas czytania romansów nie jest najbardziej rozwinięty, a za taką książkę uważałam 'Jesteś moją obsesją'. Okazało się, że autor przyszykował dla nas jednak coś z lekka innego. Połączył miłość do żony, z lekką zagadką i wplątał w to kilka bardzo ciekawych cytatów. Połączenie to nie przypadło mi do gustu jakoś specjalnie, ale wydaje mi się, że sam pomysł jest wart pochwały. 

Kończąc, książkę oceniam jako -7/10. Wydaje mi się, że ta ocena będzie najbardziej sprawiedliwa, bo umieścić tą pozycję można gdzieś pomiędzy 6 a 7. Było ciekawie, ale bez jakiś większych emocji. Historia ma kilka wad, ale zalety też są łatwe do znalezienia. 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję:


23 komentarze:

  1. Twórczość autora planuję poznać właśnie od książki "Trzy metry nad niebem", jeśli przypadnie mi do gustu to zainteresuję się też innymi, tą pewnie też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trzy metry nad niebem" było okropne... Ech, nie przebrnęłam :/

      Usuń
  2. Książka mnie akurat jakoś nie przekonuje. :/ Oglądałam 3 metry nad niebem, ale też nie ciągnęło mnie do zapoznania się najpierw z książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam jeszcze filmu, więc nawet nie mam pojęcia jaki on jest :/

      Usuń
  3. Po Twojej recenzji jestem pewna, że nie chcę poznawać twórczości tego autora - kompletnie nie w moim stylu. Choć może kiedyś spróbuję coś przeczytać - przecież każdy zasługuje na druga szansę. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Już czytałam jedną książkę autora i niestety mnie nie zachwyciła. Zapiszę ten tytuł i może kiedyś dam mu jeszcze raz szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa książka :) Wpisuje na listę moich lektur.
    Pozdrawiam :*
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedno jest pewne: poprzez męczące czytanie na pewno ją zapamiętasz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie dla mnie. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jedna książkę tego autora i niestety nie jest to literatura dla mnie . Nawet gatunek mi nie pasuje. Jednak Twoja recenzja mi sie spodobała. Fajnie piszesz i na pewno przekonasz wielu nieprzekonanych do tej pozycji. Ja niestety odpadam. Blog będę obserwować i wpadać od czasu do czasu. Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że się podobała! <3 Zapraszam, zapraszam!

      Usuń
  9. Od tego autora czytałam tylko ,,3 metry nad niebem" i mam mieszane uczucia. Nie jestem pewna, czy chcę dawać kolejną szansę temu autorowi. Nie jestem nawet w stanie określić co mi nie pasowało w jego książce, po prostu coś było nie okej, był jakiś zgrzyt, który mnie niezmiernie irytował.
    Może kiedyś dam mu drugą szansę.
    Na razie nie jest to moim priorytetem jeśli chodzi o czytelnicze plany ;d
    Pozdrawiam cieplutko ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi na przykład te opisy perfum niesamowicie przeszkadzały :/

      Usuń
  10. Uhu, pokrewna dusza jeśli chodzi o Trzy metry nad niebem. Mnie to polecała przyjaciółka, bo była zakochana w filmie. A Ewa jak to Ewa musiała najpierw przeczytać książkę. Nie wspominam tego zbyt dobrze. Ma. Sa. Kra, jeśli chodzi o opisy właśnie XD
    Jednak mnie foch na tego pana autora jeszcze nie opuścił więc omijam jego książki szerokim łukiem

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma.Sa.Kra. dobrze opisuje jego twórczość xD

      Usuń
    2. * 3 metry nad niebem xD 'Jesteś moją obsesją' jest lepsze i to zdecydowanie.

      Usuń
  11. Nie jest to mój gatunek, więc pewnie nie sięgnę po tą książkę. Autora znam, miałam już raz przyjemność czytać jedno z jego dzieł, jednak no ja napisałam - totalnie nie moje klimaty :)
    Pozdrawiam, Sylwia :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)