niedziela, 26 marca 2017

| 125 | 'Grzesznik', czyli recenzja o wilczej gwieździe rocka, Okriszczanie Grau i humorze...

Nr. recenzji: 124
Tytuł: 'Grzesznik'
Autor: Maggie Stiefvater
Tom: Nowelka
Liczba stron: 430
Data polskiego wydania: 14 września 2016
Wydawnictwo: YA!
Ocena: 8/10
 Za lasami, za górami była książka. 'Drżeniem' się zwała. Wydana była tryliard lat temu, ale w sercu mym pozostała...
A teraz wydają mi nowelki? No, co wy myślicie, że ja się zdołam opanować? Phi. Ja mam twardy charakter, ale nie przesadzajmy... Kit z tym, że oba wydania pasują do siebie jak mój pies i szkielet. (On ma jedynie 7 kg nadwagi. Zawsze mogły się dziać gorsze rzeczy niż 50 kg owczarek niemiecki...)

Nadal kocham to zdjęcie. Okriszczan Grau normalnie <3
(Nie, ja wcale właśnie nie porównałam owczarka niemieckiego
z lekką nadwagą do Christiana Greya...)
'Sława. Upadek. Grzesznik' - głoszą słowa na okładce. A teraz czas na interpretację godną mistrza vel Wiktorii. 
Sławny charyzmata - czytaj. lider zespołu, o jakże wymownej nazwie ~ NARKOTIKA - upada przez amok narkotykowo-alkoholowy (nie, no żart - przez to, że poszedł na odwyk i zostawiła go dziewczyna), więc grzeszy do tego stopnia, że jedzie jej szukać. Wilkołak w Los Angeles - to na bank się uda. Jednocześnie próbuje znaleźć wymówkę na swój pobyt, więc... Jakby powraca do zespołu, a raczej tego, co z niego zostało. Czy trudno jest być Colem St. Clarem? Czasami, gdy kamery są nawet w łazience. No bywa, trzeba je wymontować i żyć dalej...*powróćcie wzrokiem do Farcika del Graya*


Co się działo na tych *dyskretne zerknięcie do książki* 420-stu stronach? *jeszcze jedno...* 430! - Sporo, ale mało. /godne kobiety/ Było dużo Cole'a, sporo muzyki i mało akcji. Generalnie nie jestem pewna, czy każdy mógłby się od razu brać za tą książkę. Warto wcześniej się wkręcić przez 'Drżenie', bo tam poznajemy początki miłości głównych bohaterów. Być może jest nawet koniec tej znajomości, ale szczerze mówiąc nie pamiętam i jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza. I nie! Nie jest to spoiler, bo podobne zdarzenie na 98,75% nie znajduje się w książce, występuje jedynie w nowelce. Poza tym, Cole (niestety) nie jest nawet jednym z głównych bohaterów 'Drżenia', więc... 

- Mogłeś zadzwonić.
- To by zepsuło efekt.
- Jaki znowu efekt?
- Ta-da!

Styl pisania pani Stiefvater jest dość specyficzny, bo zmienia się z każdą kolejną książką. 'Drżenie' jest utrzymane w kompletnie innym klimacie niż 'Król kruków', czy 'Wyścig śmierci', więc jeśli jakaś pojedyncza się nie spodobała, to spokojnie, przebrniemy przez resztę i to być może nawet z uśmiechem na ustach. Wydaje mi się, że nawet 'Grzesznik' przez zmianę głównych bohaterów zdecydowanie odstaje od swojej trylogii. I bardzo dobrze, bo to znaczy, że nie ma co narzekać na twórczość autorki, jako na całość, bo nie da się tego porównywać. Jednak jak było z 'Grzesznikiem'? Cóż, książka mój egzamin zdała śpiewająco. Co prawda, wymagania były na poziomie przedszkola (ma być COLE), aczkolwiek muszę przyznać, że mi się podobało i z całą pewnością powieść dostanie pozytywną ocenę, pomimo kilku wad. 



Zacznę od głównego bohatera, bo to zdecydowanie dla niego warto się zagłębić. Cóż, Cole St. Clair był naburmuszoną gwiazdeczką, której narkotyki pomieszały w głowie. Niczym Sherlock Holmes nawet na haju za czterech, jest geniuszem, całe szczęście pokaz jego umiejętności jest jedynie w 'Drżeniu', bo skromność to ważna rzecz. Chce się zmienić, by Izabell mogła w nim dojrzeć normalnego człowieka. Kit z tym, że jest także wilkiem, na wszystko znajdzie się sposób. Niemniej, nadal pozostaje zabawnym facetem, który jest jednocześnie niesamowitym aktorem, zdolnym zmieniać siebie i swoje zachowanie nawet parę razy w ciągu jednej sceny. Oczywiście nie jest to niedoszlifowanie charakteru. Co to, to nie! Ponieważ narracja jest pierwszoosobowa, to możemy się naprawdę dobrze zagłębić w jego umysł. No a Cole, to po prostu Cole! Jest idealny.  

Teraz to ja wzdycham.
- Przejdźmy do rzeczy. Myśli pani, że biorę narkotyki.
- Tego nie powiedziałam.
- To ja też nie.

Fabuła, jak fabuła. Gwiazda rocka, która próbuje wznowić działania zespołu, a przy tym odzyskać ukochaną. Schemat, schematem, ale wydaje mi się, że zdecydowanie jest to najlepsza książka w jego typie, która aktualnie jest na rynku. Przy 'Ostatniej spowiedzi' braki były zdecydowanie większe, no i tam to już byłam wkurzona od końcówki pierwszego tomu. A przygody Cole'a są tak cudowne, że nie znam ani jednej osoby, której by jego zachowanie nie podeszło do gustu. No heloł to jest ćpający geniusz...

Nie obrazicie się, jeśli w każdej recenzji będzie Sherlock, prawda? Trzeba się nim zachwycać, póki jest szansa na 5 sezon <3

Napisałam już, że ogólnie mało się dzieje w tej książce. Tak, raczej nie jest to zabójczy kryminał, czy fantastyka. Owszem, wilkołaki są obecne, jednak to nie im tym razem poświęcono główny tor. Lepiej chyba podejść do tej powieści jako do lekkiej obyczajówki, która rozchmurzy każdy dzień. :) Akcji jest trochę, jednak cała się opiera na przygodach z serialem i miłością, więc wiem, że są osoby, które tego by nie przetrawiły. No trudno, każdy gust jest inny, a ja was zmieniać nie będę, bo jeszcze mnie znienawidzicie albo, co gorsza!, przestaniecie mnie odwiedzać...  Niemniej fanom wilkołaków polecam poprzednie części, bo w nich bohaterowie dopiero ogarniali, o co chodzi z wilkołactwem, no i generalnie było ich tam o wiele, wiele więcej. Jednak (prawie) na pewno będziecie potem chcieli przeczytać 'Grzesznika'. Czemu? Nie mogę wam zdradzić. Nie jest to kolejna część serii, a jedynie nowelka, więc nie jesteście zmuszeni, lecz siedzę wam w głowach i wiem, że przeczytacie ;)

Podsumowując, dam 8/10, bo chciałabym, żeby więcej się działo. Oczywiście, polecam, polecam, polecam gorąco wszystkim, którzy chcieliby w końcu przeczytać dobrą obyczajówko-romantyczną książkę dotyczącą rockowych zespołów. No i humoru. Każdy, kto uwielbia humor będzie usatysfakcjonowany. Poza tym, powyżej już i tak zarzuciłam wam cytatami, więc wiem, że już was kupiły ;) A jeśli nie, to znaczy że mamy po prostu odmienny gust i, trudno, jakoś to przeboleję!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

24 komentarze:

  1. Wiedziałam już od dawna, że to było wydane i już wtedy się zaparłam, że za żadne skarby tej książki nie przeczytam. Kocham dwie pierwsze części Drżenia, przeczytałam je praktycznie za jednym razem. Na trzeci tom przyszło mi trochę czekać, a gdy już po niego sięgnęłam, nie mogłam się wczuć w historię moich ukochanych wilkołaków i dlatego Ukojenie zostawiło po sobie niemiły niesmak. Nie chcę, żeby Grzesznik spotęgował to uczucie, dlatego chyba jednak sobie odpuszczę

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Grzesznik' a reszta serii są jak ogień i woda ;) Ale jeśli czujesz, że może być problem, to może rzeczywiście warto tym razem sobie odpuścić :) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Myślałam, że moja miłość do Sherlocka już osłabła, ale jednak dalej się jaram każdym gifem i wzmianką :D Chociaż mówiłam już, że na piąty sezon bym się tak nie nastawiała, a już na pewno nie w trakcie najbliższych dwóch lat. Ale wracając do książki - nie ma w niej nic ciekawego. Nie znam trylogii do której ma się jakoś odnosić, autorkę tylko kojarzę.. PF, nawet okładki nie powalają. Przyszłam tu po prostu dla psa i Sherlocka. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! <3
      Cóż, moim zdaniem warto chociaż spróbować z tą serią, ale wiadomo - gusta są inne ;) Pies przyciąga tłumy, odnoszę wrażenie, że ma większe grono fanów niż ja kiedykolwiek będę miała :P

      Usuń
  3. Znaczy się ten... Drżenie to ja mam e planach od czasów tego starego wydania i jakoś nam nie po drodze xD także w to, że sięgnę po Grzesznika szanse są pieruuuuuuńsko nikłe... Z resztą ja jestem cudakiem i wszelkie "dopiski" do serii mnie przeważnie odstraszają. Rywalki, Niezgodna, Wodospady... No nijak nie mam mocy żeby brać się za "nowelki" :") A Grzesznik... Cholera Wiki, druga twoja recka mnie zniechęca bardziej, niż zachęca xD Coś tu jest bie tak xD
    Buziak ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, chyba muszę coś porządnie objechać, żebyś powróciła do pozytywnych recenzji z wiarą XD Poza tym niestety gusta mamy lekko inne... :/ Trzeba to zmienić! :P Jeszcze nie wiem, jak, ale ja dam radę!

      Usuń
  4. Słodki pies,byłby idealnym narzeczonym dla mojej Kropki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dla niej zrzuci w końcu te zbędne kilogramy :P

      Usuń
  5. Mimo że w książce nie za dużo się dzieje to i tak mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś na książki tej autorki nie mam ochoty. ;/ Spory szum się zrobił wokół jej twórczości i swego czasu prawie dałam się ponieść zachwytom, ale w końcu usiadłam i na spokojnie poczytałam o książkach i zdałam sobie sprawę, że to tematyka, która ani trochę mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, bywa i tak, tego nie zmienimy. Gusta są różne, więc oczywiście szanuję twoją decyzję. :) Pozdrowionka.

      Usuń
  7. Ja tej autorki czytałam tylko Króla Kruków i mi się bardzoo podobało, więc może kiedyś, gdy będę miała czas wezmę się za tą serię ;)
    Pozdrawiam
    strefafangirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Król kruków' jeszcze na mnie trochę czeka, bo czytałam jedynie pierwszą część, ale z opinii przyjaciół wnioskuję, że 'Drżenie' jest duuużo lepsze. Pozdrowienia!

      Usuń
  8. Na Sherlocka nie ma się co obrażać. To Sherlock. Tyle w temacie. A co do książki - recenzję czytałam przez palce, nie wiem jak tam ze spoilerami, więc rozumiesz... chyba. Na razie muszę zapoznać się z pierwszym tomem, zaczęłam na niego polować, jednak jeszcze się nie odezwał :P Zobaczymy jak to wyjdzie ;)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy tom mam na półce już od dłuższego czasu, ale nadal nie mogę się za niego zabrać, mimo że jak kupowałam to miałam ogromną ochotę przeczytać tę pozycję. Mam nadzieję, że sięgnę po nią jeszcze w tym roku, a nowelka mnie do tego zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria jest cudowna! Czytaj, czytaj, z chęcią posłucham, co o niej myślisz <3

      Usuń
  10. Tą serię mam od dawna w planach.. ponieważ polubiłam twórczość tej autorki przez 'Króla kruków' :) co prawda bardziej interesują mnie główne tomy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główne tomy to podstawa, ale nowelki też są baaardzo miłe <3

      Usuń
  11. Ta książka chyba mnie to siebie nie przekonuje, ale zamierzam sięgnąć po Drżenie, Króla kruków i Wyścig śmierci (tego ostatniego mam nawet gdzies tam ebooka :D). Ogólnie nie lubię takich nowelek i dodatków do serii, wiec raczej to sobie naprawdę pdpuszczę, szczególnie przez to, że jest mało akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że jeśli ci się spodoba 'Drżenie' to nie zdołasz się odpędzić od 'Grzesznika' :P

      Usuń
  12. Książka jest już na mojej liście czytelniczej, przyznam, że jestem jej bardzo ciekawa. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że na niej wylądowała, bo jeeeest rzeczywiście godna uwagi :)

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)