piątek, 25 listopada 2016

| 107 | "Szaleństwo" Susan Vaught

Nr. recenzji: 107
Tytuł: Szaleństwo
  Autor: Susan Vaught
Tom: 1
Seria: -
Liczba stron: 389
Data polskiego wydania: 3 luty 2016 
Wydawnictwo: YA!
  Gatunek: Literatura Młodzieżowa, Horror, Paranormal
Ocena: 7/10
Witajcie po tej trochę dłuższej przerwie. Niestety nie byłam w stanie połączyć szkoły i recenzji, a dokładniej olimpiady z wiedzy o społeczeństwie. Całe szczęście to już za mną i co najmniej do stycznia jestem z wami! :)) Co do wyników - prawdopodobnie przeszłam, lecz nie jest to jeszcze w 100 % potwierdzone.

Czytanie "Szaleństwa" było iście szaloną przygodą. Być może dlatego, że czytałam go jako przerywnik, pomiędzy słuchaniem Konstytucji a wkuwaniem dat dotyczących uchodźców, ale jednak. Dzisiaj trochę łagodniej będę oceniać, ponieważ naprawdę zadanie, w które wrzuciłam tą książkę, było szalenie trudne. Nie wyobrażam sobie żadnej powieści, która by spełniła to wymaganie w całości, a co dopiero Paranormalny Horror.

W szpitalu psychiatrycznym zaczynają się dziać złe rzeczy. Jaki związek z kolejnymi śmierciami mają bijące dzwony, rozlegające się zawsze w obliczu niebezpieczeństwa? Czwórka nastolatków musi stanąć i obronić świat. Nie będzie to łatwe zadanie. Co więcej, bohaterowie nie są nawet pewni, czy mogą sobie nawzajem ufać... Czy to może ich poprowadzić do zwycięstwa? Tajemnica jest słowem kluczowym tej powieści. Nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko musi być starannie zaplanowane... No chyba, że się nie uda. Wtedy idziemy na żywioł do momentu, aż wszystko wróci do normy. Bywa i tak, przecież tego nie zmienimy. 


Szczerze mówiąc, zgubiłam się w treści tej książki. Ktoś zmartwychwstawał, tam ktoś umierał, łubudubu, jesteśmy w zaświatach, puff! i znowu ziemia... No naprawdę, zgubiłam się. Nie sadziłam, że jest to możliwe, jednak z moją pamięcią krótkotrwałą i jej brakiem odnośnie imion. Dało się! Ale tą winę zrzucę na uchodźców... to znaczy, oczywiście, tekst o uchodźcach! Niestety, olimpiady takie są. Nawet w momencie, w którym jesteś pewien, że wszystko będzie w porządku, dowiadujesz się, że BUM i nic nie jest w porządku. Mimo wszystko, uważam, że to ryzyko warte uwagi. Wracając do lektury. Faktycznie, zgubiłam się, jednak nie uważam tego za żadne przeoczenie autorki. Tak jak mówiłam, dzisiaj wybaczam błędy, bo fakt faktem książka w każdym momencie układu w Schengen przyciągała mój wzrok. A to już coś znaczy.

Kolejnym niesamowicie ważnym punktem mojej recenzji są bohaterowie. Wszyscy są niepowtarzalni. Każdy z nas na pewno odnajdzie w nich siebie, bo po prostu każdy ma inny charakter. W niczym siebie nie przypominają i to było naprawdę bardzo dobrym posunięciem. Ja oczywiście przywiązałam się do najbardziej uroczego bohatera, czyli Leviego, który jest takim dobrym duszkiem tej lektury. Czy to źle? Absolutnie nie! Levi był kochany, jednak miał twardy charakter. Starał się dorównać swoim twardszym przyjaciołom, raz z lepszym, a raz z gorszym skutkiem. Całość - każde jego zachowanie, każdy ruch i słowo, prowadzą do cudownego finału, w którym poznajemy go w pełni. Nie umiałam się odpędzić od rozdziałów prowadzonych z jego perspektywy, więc być może resztę zepchnęłam lekko na drugi plan. Jednak to dla mnie nie nowość. 

Fabuła wydaje mi się ciekawie wymyślona. Być może czasami wydawała mi się trochę nienormalna, jednak w gruncie rzeczy z połączeniem paranormalnych zjaw i horroru nie spotkałam się od podstawówki. Tam czytałam jakąś książkę, której tytułu już niestety nie pamiętam, w gruncie rzeczy przeraziła mnie do szpiku kości i nie umiałam czytać jej po zmroku. Tak, ja też kiedyś byłam bojącym się wszystkiego dzieckiem. Swoją drogą, jeśli ktoś kojarzy jakiś horror dla dzieci z dziwnymi istotami, połączony z jakimś dziennikiem, z którego chyba wychodziły potwory to dajcie znać w komentarzu. Jak ktoś zgadnie tytuł to dostanie wór internetowych pierniczków ode mnie :)) (Czemu pierniczki?! Bo już widziałam zimową reklamę Coca-Coli i zjadłabym pierniczka!)

Ponieważ ostatnim razem doszły mnie słuchy, że recenzja była przeokropnie długa to dzisiaj jest trochę krócej. Myślę, że wszystkie niecierpiące zwłoki sprawy zostały już poruszone. Co do recenzji - jak dla mnie jest to mocne 7/10. Wydaje mi się, że warto książkę przeczytać, jednak nie była ona odkryciem roku.
Kończąc, bardzo dziękuję Mai z bloga Zaczytana Majka za możliwość udziału w Book Tourze z tą książką. Była to świetna przygoda! Kochana, rób więcej Book Tourów!

A no i was przepraszam za brak zdjęć, ale na dniach to nadrobię. ;)

18 komentarzy:

  1. O nie, nie dla mnie taka fabuła :D bałabym sie spac! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele poztywnych opinii i pewnie niedługo sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam :)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Koniecznie pochwal się, czy się podobało! <3

      Usuń
  3. Ooo, prawdę mówiąc nigdy nie czytałam horrorów, ale może to się zmieni. Świetnie opisałaś :)

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam tego typu powieści. Jedak może przeczytam tę książkę. Bardzo dobra recenzja.
    Odwdzięczam się za każdy szczery komentarz i stałą obserwację.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A tam. Bez zdjęć też ujdzie. Świetna recenzja, ale nie wiem, czy sięgnę po książkę

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)) Uff, jednak następnym razem będą zdjęcia. Obiecuję!

      Usuń
  6. Dla mnie zbyt zawiła fabuła chyba :D ale bardzo fajnie piszesz z taką lekkością.
    nataliapfotografia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie się taka niestety okazała ://
      Bardzo dziękuję za komplement! Sama uważam, że daleko mi do perfekcji, jednak bardzo się cieszę, że lekkość jest obecna w moich recenzjach <3

      Usuń
  7. Mimo, że nie lubię zbytnio takiej fabuły w książkach to myślę, że twoja recenzja mnie do niej przekonała :D

    http://lolqienjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Mam nadzieję, że ci się spodoba. :))

      Usuń
  8. Świetnie opisana książka. Aż zachciało się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh myślę, że taka długość wpisu jest odpowiednia, czasami większe wpisy odpychają czytelników i co tu kryć - nudzą. Zagoszczę się u ciebie (Zaobserwuje a co!)
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis. <3
    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo bardzo się cieszę! <3 Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz na moim blogu! Do ciebie też oczywiście wpadnę. :)

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)