środa, 6 lipca 2016

| 84 | "Silver: Piewsza księga snów" Kerstin Gier


Nr. recenzji: 84
Tytuł: Pierwsza księga snów
  Autor: Kerstin Gier
Tom: 1
Seria: Silver
Liczba stron: 416
Data polskiego wydania: 2 czerwca 2016
Wydawnictwo: Media Rodzina
  Gatunek: Fantasy, Młodzieżowe
Ocena: 9/10

  Jak większość osób, które przeczytały tą powieść - skusiły mnie głównie dwa fakty. Po pierwsze piękna okładka. Czy wy wiecie jak ta powieść genialnie wygląda na półce? Ja też nie, ale nie może wyglądać źle.
Po drugie Kerstin Gier, czyli autorka Trylogii Czasu, którą pokochała młodzież parę lat temu, a teraz dzięki filmom, kolejne osoby mogą przeżyć wspaniałe podróże w czasie. Nie pamiętam już wszystkiego z tamtej powieści, ale wiem to, że  bardzo mi się podobała i chciałabym mieć za przyjaciela Xemeriusa. Co jak co, ale osoba, która stworzyła jego nie może napisać czegoś gorszego. 
Tym razem cała fabuła opiera się na motywie demonów i świata snów. Matka głównej bohaterki znowu się zakochała, dostała lepszą pracę, więc Liv oraz jej siostra Mia muszą się przeprowadzić kolejny raz. Wiedzą, że to nie będzie ich ostatnia przeprowadzka, lecz chcą czas im dany w Anglii przeżyć jak najmilej. Już pierwszego dnia Liv poraża grupka popularnych chłopaków, którzy wyglądają na odizolowanych od świata. Wielce się dziwi, gdy spotyka ich kolejny raz - tym razem we śnie, podczas jakiegoś dziwnego rytuału. Dziewczyna wraz z nimi odkrywa wspaniały świat snów i zaczyna odkrywać to, że jest kimś specjalnym, lecz niestety niesie to ze sobą wielkie ryzyko, ponieważ demon snów może spełnić wszystkie jej marzenia, ale także odebrać to co kocha.


Nie omieszkam także nie wspomnieć o tym, że fabuła wydaje się łatwa tylko na pierwszy rzut oka. Stopniowo autorka wprowadza do treści coraz więcej tajemnic, a odkrycie prawdy nie jest zakończeniem. Komu ufać gdy wszyscy kłamią? O tym ma się przekonać główna bohaterka, lecz czy jej się uda? Poczekamy, zobaczymy. 
Niestety póki co nie zauważyłam bohatera godnego Xemeriusa. Być może główna bohaterka rzeczywiście ma coś z niego, jednak na razie ilość jej sarkazmu jest zbyt niewielka. Co prawda tak, Liv jest bardzo hardą osobą, która raczej nie czeka na księcia z bajki, tylko bierze każdy problem na klatę i rozwiązuje go. Ma 15 lat, co mi trochę nie podeszło, bo niektóre fragmenty nie pasowały mi do takiego wieku. Wiek w jej przypadku jest tylko liczbą. Niestety szczególnie w wątku miłosnym wszystko się działo dla mnie niezrozumiale, ponieważ bądź co bądź nie znam osoby w tym wieku, która tak szybko odkryłaby, że się zakochała i przeszłaby do pocałunków na trzeciej randce, ale jestem skłonna to wybaczyć, bo czytało się przyjemnie. No, ale "szarą myszką" w życiu bym jej nie nazwała, a tak zwraca się do niej rodzina i przyjaciele. 

Bardzo mi się podobał fakt, że pomimo tego, iż Trylogia Czasu opiera się ogólnie na tym samym schemacie (moce, zły człowiek, tajemnice...) to autorka tak poprzekręcała wszystko, że nie potrafiłam się doszukać dosłownych podobieństw. Nie znajdę dwóch podobnych bohaterów, sposobów postępowania ani niczego innego. To są podróże w czasie, a to są sny, nie można tego łączyć - do tego zastosowała się autorka idealnie, więc raczej nikt nie będzie miał problemów z podobieństwami, nawet jeżeli przeczyta te serie bezpośrednio po sobie.

Znacie ten typ książek, które czytasz i co chwilę musisz przerwać, by powiedzieć O kurcze...? Dla mnie ta powieść z całą pewnością się do nich zalicza. Być może rzeczywiście nawet w najgorszym momencie powieści się nie bałam, więc napięcie było tylko delikatne, ale mogę to przypisać faktowi, że jako nałogowy czytelnik jestem na to już totalnie znieczulona i jedyne co mnie może przestraszyć to dwadzieścia takich prób pod rząd. Wtedy niestety już trochę wymiękam ;)

Tak, czy siak chciałabym wam wszystkim bardzo polecić tą powieść, ponieważ jest cudowna, niezobowiązująca i naprawdę szybko się ją czyta. Jak dla mnie książka była fantastyczna, chociaż do pełni szczęścia trochę mi brakowało. Niemniej z pewnością zasili szeregi moich ulubieńców. 

9/10 

Czytając cały czas słuchałam w kółko jednej piosenki, całkowicie mnie ona oczarowała i wydaje mi się, że nie do końca pasuje do tej powieści, ale z pewnością jest godna posłuchania ;)

Przedstawiam państwu zespół Broods!







Książka brała udział w Bookathonie!
Wakacje z duchami - zaliczone!   

Kolejna recenzja już jutro ;) Co dla was jest Rozpoczęciem lub zakończeniem serii?  

16 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Chętnie bym ją przeczytała. Faktycznie ta okładka jest powalająca. Rzadko widzi się coś tam oryginalnego. Ja ostatnio łapię się na tym, że przestaję czytać książkę i myślę ,,o kurczę" :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najlepsze z możliwych reakcji na książkę :D Uwielbiam coś takiego, mimo faktu, że wtedy robię z 10 km na chodzeniu na pokoju i słuchaniu muzyki, haha ;) I niech mi jeszcze ktoś wmówi, że czytanie nie jest fit! Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Nie słyszałam o niej, ale jeszcze kilka lat temu wzięłabym za samą tylko okładkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest sławna głównie przez autorkę, której twórczość aktualnie jest ekranizowana w Niemczech ;) Oj, fakt, okładka jest zabójcza, a jaka jest treść! Dwa razy lepsza...

      Usuń
  3. Cudowna okładka *^*

    Zapraszam też na dopiero co raczkującego bloga:
    zamknietawpozytywce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się, gdy zobaczyłam ją w księgarni :D Naprawdę jest pięknie wydana, chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedyna! Jeszcze ten opis jest świetny, nieprawdaż? ;)

      Usuń
  5. Czytam ją właśnie i nie tylko okładka jest zajeświetna- treść również! Kierstin Gier jak zwykle zachwyca, szokuje i rozkochuje w swoich słowach.

    Na moim blogu niedługo powstanie recenzja. Jeśli ktoś chciałby poczytać tę i inne to serdecznie zapraszam:

    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpiszę się pod tym dwoma łapkami, bo to fakt, pani Gier świetnie pisze :) Na pewno wpadnę na recenzję, tylko mam nadzieję, że o niej jutro nie zapomnę, haha. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ojeju, ta okładka jest cudowna :D :)Z chęcią ją przeczytam :) Kiedyś :D Jak już będę miała czas to na pewno po nią sięgnę :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ulubione powiedzenie! "Jak będzie czas..." <3 Oczywiście jego nigdy nie ma, a po te wszystkie książki sięgam przez moje szaleństwo :D Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Przeczytam na pewno, a okładka jest faktycznie cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi niestety ta okładka się nie spodobała i jakoś odstrasza mnie od tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Jak dla mnie ma w sobie coś magicznego, co każe odkryć jak cudowna będzie treść. Ta okładka jak dla mnie opowiada wspaniałą historię :) Ale każdy ma inny gust, więc się nie dziwię, że nie wszystkim się spodobała.

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)