środa, 13 kwietnia 2016

| 74 | #Booktour - "Bez słów" Mia Sheridan

Nr. recenzji: 74
Tytuł: Bez słów
  Autor: Mia Sheridan
Tom: 1
Seria: -
Liczba stron: 400
Data polskiego wydania: 30 marca 2016
Wydawnictwo: Otwarte
  Gatunek: Romans
Ocena: 9/10
 Pierwsze co chciałabym zauważyć to fakt, że trwają zapisy do #BookTouru właśnie z tą książką - kliknij po więcej informacji.
 Chciałabym powiedzieć, że 2/10. Że wszystkie opinie były przesadzone i wcale nie jest to książka, którą warto przeczytać. Jednak pomimo moich wszystkich oporów muszę szczerze przyznać, że mi się podobało. W planach miałam tylko przeczytanie, wyrobienie sobie opinii i puszczenie dalej w #Booktour. Niestety wspaniała treść i mój ulubiony typ bohatera zmieniły moje zdanie diametralnie.

O czym to w ogóle jest?
Sama zadałam sobie to pytanie, ponieważ przed zgłoszeniem się do BookTouru praktycznie nie wiedząc o czym opowiada ta książka. Jedyną podpowiedzią była okładka,która ukazywała bardzo przyjemny widok (oczywiście chodzi mi o las i jezioro...).

Jest to przygoda Bree i Archera. Dziewczyna przeprowadza się do małego miasteczka, ponieważ pragnie uciec od złych wspomnień. Nie ma już rodziny, więc nic ją nie wiąże ze wcześniejszym miejscem zamieszkania. Po przeprowadzce na ulicy traci równowagę i z jej torebki wysypuje się praktycznie wszystko (kto jeszcze nie słyszał o szalonej zawartości torebki każdej kobiety jest dla mnie dziwną osobą). Na pomoc przychodzi jej Archer, który bez słowa pomaga jej pozbierać wszystko po czym się ulatnia. Nic nie mówi, nic nie robi. Znika. 
Dziewczyna zaczyna o niego wypytywać i dowiaduje się, że chłopak jest całkowitym odludkiem, odkąd stracił głos w wypadku. Ponoć sama pomoc z jego strony jest dużym wyczynem. Jednak Bree nie zamierza tego tak zostawić. Czuje, że nieznajomy może okazać się jej bratnią duszą.


Pierwszym plusem, który strasznie mi się rzucał w oczy podczas czytania był brak jakiejkolwiek literówki. Ta książka została świetnie wydana od A do Z. Okładka zwala z nóg i tego nie trzeba nikomu przedstawiać, ale ostatnimi czasy na prawdę trudno jest trafić na książkę poprawnie przetłumaczoną. Wydawnictwa prawdopodobnie omijają korekty, aby książka była szybciej wydana, co nie do końca jest jej zaletą, ponieważ "boli w oczy". Sama chyba wolałabym przeczekać ten dodatkowy miesiąc, lecz mieć porządnie wydaną książkę.
 "Zapytała, jak powiedzieć kocham [w języku migowym], a wtedy przeliterowałem jej twoje imię (...)
- I co, mała teraz będzie chodzić i mówić do wszystkich "Bree cię"?"
Fabuła jest na prawdę urzekająco wymyślona. Sposób komunikacji z osobą zatraconą w głuszy jest przewspaniały. Nie spotkałam się jeszcze z podobną książką, ale na pewno chciałabym powtórzyć to doświadczenie.
Kolejną zaletą tejże powieści są oczywiście bohaterowie. Z początku ciężko mi było rozgryźć Bree i jej ciągłe zmiany zachowania, to że raz jest harda, a raz nieśmiała jednakże teraz widzę, że dziewczyna dopiero w połowie książki przestała udawać kogoś innego i stała się prawdziwą sobą. Przemiana może nie jest wielka, ponieważ cały czas mogliśmy się domyśleć o co jej chodzi w danym momencie, jednak w poniektórych senach przypominała całkowicie inną osobę, jakby istniały dwie główne bohaterki. 
"To najlepszy placek, jaki w życiu jadłem (...)
- Ja też cię kocham! - zaszlochałam.
- O rany. Maggie! - zawołał. - Bree cię potrzebuje."
Archer jest moim typem człowieka. Okej, muszę się spytać. Powiedzmy, że jestem przygotowana na wasze, nie dokładnie zgodne z moją opinią, odpowiedzi. Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek mieszkanie w środku lasu, w otoczeniu samych zwierząt? Bez żadnego człowieka w promieniu kilometra. Co sądzicie o takim życiu?
 Ja zawsze chciałam spróbować. Wiem, że mogłoby to przynieść tyle samo zalet (czytanie cały dzień, bez możliwości, że ktoś w ogóle będzie w stanie ci przeszkodzić), co wad (niemożliwość porozmawiania z żadnym człowiekiem musi być okropna). Jednak dokładnie to musiał przejść nasz bohater. Prawdopodobnie ciężko jest sobie to wyobrazić, ale to całkowita prawda. 
"Wujek zwierzył mi się kiedyś, że wszystkie zwierzęta na naszej działce to pracujący dla niego szpiedzy, w związku z czym nadał im odpowiednie imiona. Jej pełny pseudonim brzmi: Kitty Storms. Wyszkolono ją w służbie wywiadu zagranicznego federacji rosyjskiej. A teraz pracuje dla mnie."
Polubiłam go dlatego, że wydaje mi się osobą godną podziwu, a nie pożałowania. To ile lat musiał sobie radzić sam, jak szybko zaakceptował to, że powinien dorosnąć i wdrążyć się w świat ludzi - jestem pewna, że mało kto byłby w stanie dokonać czegoś takiego i wyjść z tego praktycznie bez szwanku na zdrowiu psychicznym. No dobra, raz nie byłam w stanie ogarnąć jego toku rozumowania. Ale poza tym - jak dużo trzeba mieć silnej woli, by dokonać tego, do czego on został zmuszony przez zły los?
"- Ale nie umiesz mówić? (...)

UMIEM, ALE CHCIAŁEM SIĘ POCHWALIĆ MOIM ŁADNYM CHARAKTEREM PISMA."
Język którym posługuje się autorka jest bardzo przystępny dla czytelnika. Autorka dobrze lawiruje pomiędzy momentami śmiesznymi, poważnymi i obyczajowymi. Całą książkę czyta się wręcz z naturalną płynnością. O ile na początku nie potrafiłam się powstrzymać bez prychania ze śmiechu, to na końcu łzy mi leciały po policzkach. Niestety ciężko było mi zaakceptować stronę opisującą wątek kulminacyjny, ponieważ nie potrafiłam jej zrozumieć. Jest napisana strasznie skomplikowanie i skutków tegoż wydarzenia, dowiadujemy się dopiero parę stron później.  
 
Zakończenie bardzo mi się podobało, ale trochę mnie zasmuciło to, że jest tak blisko przełomowego punktu w książce. Niby wszystko jest okej, ale jednak paręnaście stron odstępu powinno być nawykiem każdego autora, ponieważ takie zakończenia czyta się z uśmiechem na ustach, a nie śladami po łzach ;) 
"Przyniosłeś ciszę, najpiękniejszy dźwięk, jaki słyszałam, bo cisza była tam, gdzie byłeś ty. A teraz zabrałeś ją ze sobą. I wszystkie hałasy, wszystkie dźwięki świata, nie są na tyle głośne, żeby przebić się przez ból złamanego serca."
Koniec moich rozmyślań, co miało być powiedziane już zostało powiedziane. Czy warto przeczytać tę książkę? Zdecydowanie tak. Powieść tak na prawdę nie posiada wad. Jest skierowana dla fanów romansów, dziczy i szczęśliwych zakończeń. 9/10 tylko przez te malutkie niedopowiedzenia opisane w poprzednich dwóch akapitach. Polecam z czystym serduszkiem, ponieważ jestem pewna, że skoro ta powieść przekonała do siebie takiego Gburka jakim jestem, to na pewno przekona także was ;)  

16 komentarzy:

  1. Już się nie mogę doczekać tej książki. Brzmi tak cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem smutna, że mam ją już za sobą! Rzeczywiście jest cudowna <3

      Usuń
  2. Nie mogę się już doczekać, kiedy w końcu ją przeczytam *o*
    Buziaki,
    SilverMoon :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bardzo ciekawie, chociaż nie wiem czemu, ale nie jestem pewna czy sięgnę po tę pozycję. Poczekam trochę i zobaczę jak to będzie!
    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja też miałam lekkie opory, jednak na prawdę warto puścić je w niepamięć, bo książka jest na prawdę świetna!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa recenzja, książka również się tak zapowiada. Jeśli tylko uda mi się zdobyć chętnie przeczytam :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Wierzę, że uda się ją zdobyć!

      Usuń
  5. Świetna recenzja! Miałam ochotę na tę książkę, ale teraz wprost MUSZĘ ją przeczytać! http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Czytaj, czytaj i podziel się opinią!

      Usuń
  6. Ta książka mnie do siebie przyciąga! <3
    Ostatnio prawie ją zamówiłam, ale jednak się rozmyśliłam i zamiast niej wzięłam 'Ugly love', ale i tak kiedyś na pewno będę posiadała ją w swojej biblioteczce :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie muszę ją zamówić, bo jest fantastyczna! Co do "Ugly love" to sama na razie się zastanawiam nad zakupem...
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  7. Niestety na razie biorę udział już w kilku book tour więc nie dołączę chociaz na książkę mam wielką ochotę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mówi się trudno ;) Wierzę, że kiedyś przeczytasz!

      Usuń
  8. Świetna recenzja. :D I tak się cieszę, że dzięki Tobie trafi w moje łapki. :D

    OdpowiedzUsuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)