czwartek, 11 lutego 2016

| 60 | "BETA: Nowe Pokolenie"

Nr. recenzji: 60
Tytuł: Nowe Pokolenie
  Autor: Rachel Cohn
Tom: 2
Seria: Annex
Liczba stron: 260
Data polskiego wydania: 13 stycznia 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
  Gatunek: Fantasy, Sience-Fiction
Ocena: 6/10

 Wczoraj była recenzja pierwszej części, dzisiaj nadszedł czas na drugą. 
Po pierwsze tej książki się nie czyta. Ją się połyka. 

Uwaga streszczenie zawiera śladowe ilości spoilerów z pierwszego tomu.
Jest to druga część przygód klona-bety - Elizji. Po wydostaniu się z wyspy nasza główna bohaterka odkrywa, że jest w ciąży. Dzięki temu klony odzyskują wiarę w to, że ich życie kiedyś będzie mogło przypominać ludzkie. Ale to nie koniec nowinek. Gdy Elizja dopływa do Dziczy, w której mieszkają Defekcji, zwani też Nowymi, widzi swoją Pierwszą. Tak, to nie lada zaskoczenie dla obydwu dziewczyn. Chyba każdy byłby trochę zaskoczony, widząc siebie jako klona. Nie dziwmy się też, że dzięki opiece Alexandra nad Elizją, Zhara jest delikatnie zazdrosna. No, bo pomyślmy dziewczyna wygląda jakby miała wszystko. Piękne życie w raju, wspaniałego chłopaka, który chce się nią zaopiekować. Same plusy, nie? Szkoda, że to nie do końca tak wygląda z punktu widzenia Elizji, tudzież czytelników...
Jednak cały tom składa się głównie z rewolucji oraz dążenia do znalezienia lekarstwa na "termin wygaszenia" klonów. 

"Dlaczego raj nie miałby być dostępny dla wszystkich?"


Co jako pierwsze rzuca się w oczy?
Pierwsza część była krótka. Ale druga jest o sto stron krótsza. 
 Fabuła była ciekawie wymyślona. Wyspa podupadła przez strach, przeciwko temu, co mogą zrobić klony. Ale to nie znaczy, że ich przeciwnicy odpuścili. Klony wcale nie odejdą w pokoju. Chcą odzyskać swoje prawa, a przede wszystkim znaleźć lekarstwo. 
Akcja pozostała bardzo dynamiczna, praktycznie cały czas coś się dzieje, a jeżeli przez chwilę jest spokój, to możemy być pewni, że dwie strony później już go nie będzie. Całość wydaje się być okropnie zaplanowaną. Wydaje nam się, że nasi bohaterowie nie mają realnych szans na przetrwanie, ale tak kombinują, takie wynajdują sposoby, że wierzę, iż im się to uda. 
"Nawet w chwili śmierci czuję, że mnie oszukano. Gdzie jest to białe światło? Serce mi zwalnia i niemal staje. Powinnam być w drodze w błogie zaświaty."
Każdy, kto chciałby przeczytać tę książkę musi pamiętać, że przez cały czas trwania przygody nie wiemy nic. Wiele jest niesłychanych zniknięć, zaginięć i zastanawiań się, czy dany bohater już zginął, czy też może nadal żyć. Z jednej strony może to być swego rodzaju trzymanie w napięciu czytelnika, ale z drugiej ta część nie wniosła praktycznie niczego nowego jeżeli chodzi o kluczowe informacje. Dla kogo ta rewolucja? Guberna... A nie, czekaj on już nie żyje. LUCINDY! Zginęła? Niesłychane... 
No w każdym razie dla kogoś na pewno.
"Czołem! Jesteś ładniejsza ode mnie. Już zdążyłam cię znienawidzić."
Styl pani Cohn nadal jest bardzo ciekawy, chociaż w tej części było już znacznie mniej niespotykanych słów. Opisy jednak nadal zostały wykonane bardzo starannie oraz można by powiedzieć, że nawet plastycznie. Bez najmniejszego problemu możemy sobie wyobrazić wszelkie widoki, które widzieli nasi bohaterowie. Tak jak w poprzedniej części można wręcz poczuć, że wraz z nimi bierzemy udział w tej wspaniałej przygodzie. 
"Odzyskam swą duszę, gdy umrzesz."
Bohaterowie są tak samo świetnie wykreowani. Każdy skrywa co najmniej jedną tajemnicę. Często działają spontanicznie, co miało być chyba uważane za zwroty akcji. Wiele osób w trakcie trwania tych dwóch książek przeszło nie małą przemianę, więc nie powinnam się dziwić, że czasem któraś osoba zaczynała zachowywać się całkowicie inaczej, niż parę stron wcześniej, ale taki jest mój urok. Przykładowo rzucę: szaleństwo Demencji. 
"Od tego zamknięcia dostajemy małpiego rozumu."
Książkę ocenię jako dobrą, co daje jej ocenę 6/10, czyli o jeden stopień niższą niż swoja poprzedniczka. Może to i lepiej. Mam nadzieję, że trzecia - decydująca część będzie jeszcze lepsza, bo już nie umiem się doczekać kiedy po nią sięgnę. 
"Wolność."

12 komentarzy:

  1. Nie przekonuje mnie to jakoś szczególnie, ale może dlatego, że omawiasz kontynuacje :) Z SF muszę przeczytać "Diunę", jak się do niej dorwę.
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak ;) Pierwsza dużo bardziej mi się podobała. O "Diunie" nie słyszałam, o czym to? :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Dziękuję! :* Poszukam w bibliotekach i I'm going to burn down the world jeśli jej nie dostanę!
    Nie szukam wybitnej książki. Chcę, żeby się ją dobrze czytało, a "Beta" chyba spełnia ten wymóg.
    Pozdrawiam cieplutko!
    Sherlock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że spełnia! Mam nadzieję, że podobnie jak ja zakochasz się w opisach. :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Już druga recenzja tej książki dzisiaj. Nie czytałam drugiej części - ba! Nawet nie wiedziałam, że pojawiła się na rynku. Pierwszą częścią byłam całkiem zainteresowana, ale wypadła mi z głowy :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także byłam tym faktem bardzo zdziwiona. Czytaj pierwszą część, bo na prawdę warto! Potem podziel się wrażeniami ;)

      Usuń
  4. Czuję, że nie mój klimat ;) Jakoś nie przepadam za książkami typowo SF, ale jeśli wpadnie w moje ręce sprawdzę i przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasem spróbować czegoś nowego :) Jeżeli przeczytasz to koniecznie podziel się ze mną wrażeniami! Na pewno zerknę na twojego bloga ;)

      Usuń
  5. Hmmmm... Nie czytałam nigdy książek SF, ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować czyż nie? :D
    Myślę, że kiedy przeczytam to co zalega na moich półkach od wieków, oraz to co mam w planach już od dłuższego czasu, to przeczytam tę serię, choćby ze względu żeby zobaczyć nad czym się tak tyle osób zachwyca :-)
    Pozdrawiam cieplutko :*
    http://atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak! Ja nadal eksperymentuję z gatunkami. Życzę powodzenia w czytaniu, bo sama staram się to nadrobić, ale idzie mi kiepsko ;)
      Również pozdrawiam i na pewno zajrzę na bloga <3

      Usuń
  6. Połyka się? No to biorę w ciemno!!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czyli nie tylko ja tak wybieram książki ;)

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)