niedziela, 31 stycznia 2016

| 55 | "Klątwa Tygrysa" Colleen Houck

Nr. recenzji: 55
Tytuł: Klątwa Tygrysa
  Autor: Colleen Houck
Tom: 1
Seria: Klątwa Tygrysa
Liczba stron: 360
Data polskiego wydania: 5 marca 2012
Wydawnictwo: Otwarte
  Gatunek: Fantasy, Romans
Ocena: 6/10
 
 Jest to jedna z moich ulubionych powieści. Była jedną z pierwszych książek, po które sięgnęłam z własnej woli. Dzięki niej zakochałam się w Indiach, miałam kolejny powód by wielbić mitologię i wyróżniające się kultury. Mogę wam jeszcze dodać [w ramach ciekawostki] że dostałam ją na Wielkanoc i do tej pory pamiętam jak wielkie było moje zdziwienie widząc napis: "namiętność" na okładce. To były czasy gdy nie czytałam romansów.

"Gdzie ja jestem? Co ja wyprawiam? Utknęłam Bóg wie gdzie w indyjskiej dżungli, nocą, z tygrysem na sznurku."
 
Opowiada o młodej dziewczynie, która zaczyna poszukiwania pracy na wakacje i dostaje ciekawą ofertę od cyrku. Bez wahania ją przyjmuje. Tam poznaje tygrysa, który wydaje się być inny. Zbyt inteligentny jak na swój gatunek. Wkrótce dziewczyna dowiaduje się o dawnej klątwie... Tak rozpoczyna się jej podróż, która zmieni wszystko. Pełna będzie niebezpieczeństw, lecz w sumie sama bym się z nią zamieniła, tylko księcia chcę w pakiecie. OK? :)

"Te oczy. Były hipnotyzujące. Wpatrywały się wprost we mnie, prawie jakby tygrys chciał zajrzeć w moja duszę."

Strasznie trudno recenzuje się książki, które czytam już któryś raz. Zawsze moje odczucia się od siebie różnią, ale dalej mam w pamięci te wcześniejsze. To jest okropne, bo w końcu muszę się na któreś zdecydować, a co więcej napisać dla was szczerą recenzję. 
Jednego mogę być pewna: zawsze będę wracać do tej przygody. 
 
"Mimo to niewola pozostaje niewolą, niezależnie od tego, jak ładne jest więzienie."
 
 Już od pierwszej chwili można zauważyć ogromny wkład pracy autorki. Nie tylko wymyślono tutaj kapitalną przygodę, ale także trzeba było opisać mnóstwo zwyczajów dawnych mieszkańców Indii. Samo zgromadzenie tylu informacji, dla wielu ludzi okazałoby się rzeczą niemożliwą. Opisanie jej w tak ciekawy sposób, jest rzeczą, którą ja na dziś dzień uznaję za mistrzowską. Styl pisania autorki mnie osobiście powalił na kolana. Jest mnóstwo opisów, ale zrobione są na tyle genialnie, że nawet nie mam ochoty ich omijać. Cała ta książka wydaje się być napisaną przez poetę, ale także iluzjonistę, który jest w stanie nas zaczarować jednym pstryknięciem palców, czyli w tym przypadku jednym zdaniem.

"O tym, co jest prawdziwe, a co nie, każdy musi zdecydować we własnym sercu i serce każdemu podpowie."

Fabuła była ciekawie rozwinięta, mimo tego, że książkę dałoby się podzielić na 3. Podobało mi się to, ale ilość wszystkich podróży, które podczas czytania trzeba będzie odbyć, może wielu osobom podejść pod sztuczne przedłużanie fabuły.

"Takie tajemnice mogą doprowadzić do upadku każdego.Często mają bardziej niszczycielską moc niż miecz."

Jednakże co do tworzenia postaci - tutaj już zaczynało mi brakować. Główna bohaterka wydaje się być twardą kobietą, ale jednocześnie jej przemyślenia skłaniają mnie tylko do tego, by się zastanowić o czym ona w ogóle mówi. Dziewczyna martwi się, że książę, który się w niej zakochał kiedyś ją zostawi. Okej. I co zamierza z tym zrobić? No więc wpada na pomysł, że wyrwie ten zalążek miłości z korzeniami. Gdzie jest logika, bo jej nie potrafię znaleźć? Ktoś ma mnie zostawić, czyli ja go zostawiam? Wow. 
 
"To, że czasem potrzebujemy pomocy, nie znaczy, z jesteśmy słabi."
 
Podobnie było z Dhirenem, który rzeczywiście jest postacią intrygującą, prawdopodobnie zwali z nóg ponad połowę czytelniczek. Ale jak dla mnie nie zachowywał się jak człowiek, który przeżył tyle lat pod postacią tygrysa, a wcześniej był księciem. Jego postać podpięłabym szybciej pod "Aroganccy, wywyższający się..." niż "Dżentelmeni, z XVII w.".
Co prawda to nie zmienia faktu, że jestem w nim zakochana, ale...

"Wiotki pęd miłości kiełkujący w moim sercu zachłannie spijał jego słowa jak krople porannej rosy."
A żebyście wiedzieli jak bardzo...

Kolejną ważną kwestią wydaje mi się być polskie wydanie. Dość kiepsko sprawdziła się tu tłumaczka, która sprawiła, że niektóre zdania wydają się być bez ładu i składu. Literki są maciupeńkie, jeżeli porównamy je z innymi książkami. Prawdopodobnie wydawnictwo chciało, aby książka wydawała się chuda, bo po co wydawać 800-stronową, skoro to samo da się zmieścić na 350? No i okładka. Przepiękna i czarująca. Ale po 4 latach cała jest wytarta, wypłowiała, widać ciemne plamy, które powstały w miejscach, gdzie czytelnik trzyma dłonie, napis Klątwa Tygrysa zniknął już z dwa lata temu... Muszę przyznać, że nie jest to wybitnie wydane. 

Książkę ocenię jako dobrą, bo całokształt tekstu prezentuje się ciekawie i zachęcająco. 

"Klucz do szczęścia to starać się wykorzystać to, co przyniesie los, i być za to wdzięcznym."

6 komentarzy:

  1. Jeszcze nie czytałam, ale bardzo chcę! Niezmiernie mnie zaciekawiłaś ;) Pozdrawiam www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytaj, czytaj! Cieszę się niezmiernie, że moje recenzje tak działają. :)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu intrygowała mnie ta książka, ale nie mogłam jej znaleźć w bibliotece w moim mieście. Zmotywowałaś mnie do dalszych poszukiwań, nie powiem, że nie!
    Książę przemieniony w tygrysa? Powiem jedno: mrrr... :D
    Małe litery? Ojoj... grrr... Nie lubię małych liter, moja wada wzroku je uparcie odrzuca. Ale, czego się nie robi dla dobrej opowieści?
    Sherlock

    Zapraszam http://wytrzeszcz-literacki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, szukaj! Może ktoś będzie miał i ci pożyczy. Dhiren jest mój! :D
      Oj tak, ja sobie w dwa lata zjechałam wzrok, ale co mi tam...

      Usuń
  3. Mam na półce właśnie. Cierpliwie czeka na swoją kolej ;) Słyszałam wiele pozytywnych opinii i wkrótce przekonam się sama, jaka jest. Mam nadzieję, że spodoba mi się równie jak Tobie :D
    Pozdrawiam,
    Ana

    http://czytam-z-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i trzymam kciuki!
      Również pozdrawiam i na pewno zerknę na bloga ;)

      Usuń

Z miłą chęcią przeczytam co masz do powiedzenia, więc skomentuj i spowoduj u mnie euforię! Dziękuję. :)